Nie mogłam uwierzyć, że mój 5-latek to wypije 🙂 Ale Tymek tak się wkręcił w robienie soku z pokrzyw, że najpierw dzielnie zgromadził pokrzywy do kosza, a później wyciskał w wyciskarce wolnoobrotowej. Zapach, delikatnie mówiąc, jest okropny! Smak samego soku z pokrzyw też. Ale my znaleźliśmy na to patent 🙂 Bo pokrzywa jest tak cenna dla naszego zdrowia (zwłaszcza dla alergików) że postanowiliśmy zrobić kulinarny eksperyment.

To, co wyleciało jako sok, ciężko nazwać sokiem. To raczej gęsta maź. Dolaliśmy do niej soku z jabłek i wlaliśmy do foremek na lód. Resztkę (objętościowo taką 1 kostkę zamrożonego soku z pokrzyw i jabłek) rozcieńczyliśmy w większej ilości soku jabłkowego. Do tego wcisnęliśmy sok z połowy cytryny i powiem Wam, że wyszedł z tego bardzo smaczny koktajl 🙂 Więc jeśli macie nadmiar czasu i ochotę na zrobienie takiego eksperymentu z młodymi pokrzywami, to polecamy 🙂

Każdy etap takiej zabawy z nutką ryzyka poparzenia się pokrzywą, to super wyzwanie dla małych wojowniczek i wojowników. Polecamy tylko zabezpieczyć się odpowiednimi rękawicami gumowymi 🙂 Dziecięca satysfakcja po dokończeniu takiego dzieła gwarantowana!
Udanej zabawy!